Archive for Listopad, 2009
Kabaret Ani Mru Mru dla Hospicjum Małego Księcia
by Paweł Kaniuk on lis.25, 2009, under Fotografia, studio
Miałem przyjemność uczestniczyć w pięknej inicjatywie na rzecz Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. „Małego Księcia”. Jeden z najlepszych zespołów kabaretowych w Polsce, pochodzący z Lublina kabaret Ani Mru Mru, zgodził się wystąpić w filmie reklamowym, zachęcającym do przekazania 1% ze swoich podatków, na rzecz lubelskiego hospicjum. Co więcej, chłopaki sami napisali scenariusz tego filmu.
Oczywiście wszyscy uczestniczący w przedsięwzięciu: kabaret Ani Mru Mru, cały zespół z Agencji Vena Art, fotograf – pracowali za darmo. Efektem będzie 45 sekundowy klip, do którego zdjęcia trwały ponad 5 godzin, a przygotowania ponad 2 tygodnie! Fotografie zostaną wykorzystane do stworzenia bilbordów promujących całą akcję.
Poniżej kilka moich ulubionych ujęć.









Ojciec Filip Buczyński (prezes Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia) z przejęciem ale i ze spokojem obserwował wszystko.

Natomiast Andrzej Jachim – dyrektor Agencji Vena Art wręcz przeciwnie




A na sam koniec popis gitarowy dał Waldemar Wilkołek

Już niedługo sami będziemy mogli wspomóc Hospicjum Małego Księcia swoim 1%, ale możemy to robić cały czas, niezależnie od tej akcji.
O nich się mówi – wernisaż wystawy Wojtka Korneta
by Paweł Kaniuk on lis.21, 2009, under Prywatne, spotkania
Wojtek Kornet – artysta, fotografik, fajny gość
Zostałem zaproszony na wernisaż jego wystawy „NYC 42195 PHOTOGRAPHIES” i z prawdziwą przyjemnością w nim uczestniczyłem. Spotkała się grupa ludzi – pasjonatów fotografii – z Barbarą Wybacz i Marcinem Moszyńskim z „grupy projekt” na czele. Oczywiście nie zabrakło przedstawicieli mediów – wchodząc Wojtek właśnie kończył udzielanie wywiadu dla radia. Ale przede wszystkim spotkaliśmy się tam, żeby podziwiać zdjęcia Wojtka. I rzeczywiście warto się wybrać do Cax Mafe nie tylko na wyśmienitą kawę czy wino, ale po to, żeby zobaczyć wystawę Wojtka. Gorąco zachęcam.
Poniżej kilka zdjęć strzelonych z biodra – trochę nie wyszły, bo lampa nie błysnęła, ale jakiś ślad został




Sam on – Wojtek. Zobaczcie jaki dumny ze swojej wystawy

Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów!
Mój Mikołaj pierwszoklasistą!
by Paweł Kaniuk on lis.15, 2009, under fotografia dziecięca, Prywatne
No i mam w domu prawdziwego pierwszoklasistę!
A było to tak
Mikołajek, strasznie przejęty biegiem udał się na salę gimnastyczną, gdzie zaplanowano akademię i pasowanie.


Nerwowe oczekiwanie – co zaraz będzie się działo…

Najbardziej przejętych odprowadzają rodzice.

Nad wszystkim czuwa czujne oko wychowawczyni.


Ale, gdy Pani nie patrzy…



A potem część oficjalna i wyuczony wierszyk z dumą wysłuchany przez Tatusia


No i przysięga – jak w wojsku!

Towarzyszył jej nieustający błysk fleszy – ja robię bez lampy

I pióro poszło w ruch!

I tak oto mały Mikołajek stał się prawdziwym pierwszoklasistą.



Troszkę więcej zdjęć można zobaczyć w małej prezentacji tu >>>
Ola i Krzysztof – fotografia ślubna Zamość
by Paweł Kaniuk on lis.14, 2009, under Fotografia ślubna
Całkiem niedawno dane mi było fotografować Młodą Parę w Zamościu. Urocze miejsce, urocza para – dobrze mi się tam pracowało.

W domu było już wszystko przygotowane.

Babcia …



W tym samym czasie Pan Młody dokonywał niezbędnych zabiegów upiększających, załatwiając przy tym tysiące niecierpiących zwłoki spraw.


Do ślubu wiozła Młodych świetnie wyposażona limuzyna.

Kościół oczywiście przystrojony na biało…

…z niezwykłą figurą Chrystusa ukrzyżowanego…

…a Młodzi z czerwonymi, gustownymi dodatkami.






Wesele weselem, ale koniecznie trzeba było zajrzeć do piekarni i skontrolować czy wszystko jest w porządku


Pracownikom trzeba było jednak troszkę pomóc

Ale potem to już tylko zabawa do białego rana!

Serdecznie pozdrawiam moją Parę z Zamościa mając nadzieję na kolejne spotkania w przyszłości
Ps. Na blogu tylko kilka migawek z tego dnia – adres do pełnej galerii dostępny u Oli i Krzyśka.
Chrzest Ignasia
by Paweł Kaniuk on lis.07, 2009, under chrzest
Tak to już jest, że jak się fotograf pokaże z najlepszej strony, to potem już zostaje w kręgu rodziny i znajomych. Tak było i w tym przypadku – wcześniej spotkaliśmy się na weselu u Inez i Niedźwiedzia, a teraz poproszono mnie o zdjęcia z chrztu.
Mały Ignaś urzekł mnie swoją elegancją i stoickim spokojem z jakim znosił polewanie wodą i długie późniejsze pozowanie. Takiego modela ze świecą szukać. Ale najpierw trzeba było się posilić.

Potem mała rozgrzewka i ubieranie, w które zaangażowali się prawie wszyscy domownicy.











Młodemu tak się spodobało w kaplicy, że nie chciał wyjść bez połowy dekoracji sprzed ołtarza

A potem jeszcze mały posiłek i do pozowania z całą rodziną i przyjaciółmi



