Tag: fotografia ślubna Lublin
Ula i Tomek – zdjęcia ślubne
by pawelkaniuk on paź.20, 2009, under Fotografia ślubna
To był termin przechwycony: jedna para zrezygnowała, za to druga skorzystała z okazji i zdobyła dobrego fotografa
Bardzo podobało mi się podejście Panny Młodej, dla której różne przeciwności były tylko mało znaczącymi epizodami, nie mogącymi w niczym przesłonić piękna tego dnia.
A wszystko zaczęło się od przygotowań w Exclusive Make-up Atelier.

A w domu malutka niespodzianka – prześliczna córeczka Uli, która dzielnie towarzyszyła mamie podczas przygotowań i była jak mała dobra wróżka wywołująca uśmiech na twarzy.


Mmomenty, w których nie można się obyć bez pomocy teścia ![]()

Kościół św. Eliasza przywitał nas promieniami zachodzącego słońca.





Tomek potrafił zmrozić spojrzeniem, ale chwilę później promieniał w uśmiechu.


Czy byli wśród nas święci?





Była też płonąca świnia - bardzo smaczna zresztą ![]()


Dzieci bawiły się pod czujnym okiem tatusia ![]()


Czy tort był smaczny? …był! ![]()

Na koniec pozdrawiam wszystkich gości weselnych, szczególnie tych z daleka i mam nadzieję do zobaczenia
Małgorzata i Sebastian – szalona para – szalone zdjęcia
by pawelkaniuk on paź.18, 2009, under Fotografia ślubna
Końcówka sezonu, mnóstwo pracy, ogrom obróbki – ale trzeba też dbać o swojego bloga. Kilka migawek ślubnych niech będzie zadośćuczynieniem dla stałych odwiedzających i zachętą dla nowych.
Siostra Panny Młodej doglądała wszystkiego osobiście.

Z mężem i bratem dbali o zapewnienie dobrej atmosfery i rozluźnienie emocji.

Ubieranie Młodego trwało tylko chwilkę…

Natomiast Panna Młoda – to zupełnie inna historia


Rodzice czekali… i czekali… jak na szpilkach.

A Młoda wyczekiwała najodpowiedniejszej chwili na wejście.

Po błogosławieństwie już tylko droga do kościoła i moje ulubione zdjęcie samochodowe.

A potem bajecznie kolorowy kościół Andrzeja Boboli w Lublinie.



I w końcu wesele – trochę całuśne…

…szalone…


…trochę zwariowane…

…z paleniem cholewek…

…a jak już nie starczyło butów, to i bez nich


…było też refleksyjnie i ze wspomnieniami starych dziejów…

Był też kapitalny zespół z zaciężnym trębaczem – ale im poświęcę oddzielny wpis…

No i tort, który kończył tę bardziej oficjalną część przyjęcia.

I ja tam byłem…
i trochę “fociłem”, ale to już nie mi oceniać. Zachęcam do komentowania.
Plenerowo i bardzo jesiennie
by pawelkaniuk on paź.08, 2009, under Fotografia, Fotografia ślubna, plener
Miało być spokojnie i bajkowo, więc zaczęliśmy kolorowo.

Wkrótce dołączyli do nas rodzice Państwa Młodych i zrobiła się z tego typowa, miła sesja rodzinna. “Sztafeta pokoleń” jak nazwaliśmy ujęcie poniżej, bardzo spodobała się obu parom i nie można było odkryć, która cieszyła się z tych zdjęć bardziej.

Po sesji rodzinnej pożegnaliśmy rodziców i można było przejść do bardziej “przytulnych” ujęć.


To już ostatnie chwile na takie jesienne, kolorowe zdjęcia. Osoby zainteresowane październikową sesją w plenerze proszę o niezwłoczny kontakt – liście długo nie będą czekać
Kasia i Andrew – polsko-nowozelandzkie połączenie
by pawelkaniuk on wrz.17, 2009, under Fotografia, Fotografia ślubna
Dwa światy, dwie kultury, dwoje jakże różnych ludzi się spotkało i pokochało.
Ona – rodowita Polka

On – z Nowej Zelandii, a poznali się i mieszkają w… Anglii. Jaki ten świat mały

Podczas gdy Kasia od samego rana, dzielnie przygotowywała się do ceremonii…

Andrew z przyjaciółmi odpoczywał i grał sobie w karty

Ale w końcu przyszła godzina “W” i trzeba było wskoczyć w ślubne ciuszki. Więc oboje udali się do swoich garderób…


On z kolegami i z wielką powagą skupiał się przed ceremonią


Ona z przyjaciółkami dopinała ostatnie guziki w pięknej sukni…


… z welonem.
Fotografia ślubna, fotografia ślubna Lublin, fotograf Paweł Kaniuk
Zgodnie z nowozelandzką tradycją Andrew nie mógł zobaczyć przyszłej małżonki przed ceremonią, więc czekał jak na szpilkach na wejście Kasi.

A ona, nie spiesząc się, przyszła do kościoła prowadzona przez wzruszonego i przejętego Ojca.

A potem już było sakramentalne Tak i Yes.



I już jako małżeństwo wyszli z kościoła obsypani kwiatami.

Podczas przyjęcia nie mogło zabraknąć przemówień, podziękowań…

… i toastów.

A potem – wiadomo: piękny pierwszy taniec i zabawa do rana w towarzystwie zespołu Czaban Band!





Dla mnie też był to ważny dzień, bo pierwszy raz, po kilkutygodniowej przerwie, mogłem już samodzielnie fotografować. Co prawda skorzystałem jeszcze z pomocy Maćka Rukasza, który pracował jako drugi fotograf, zabezpieczając np. przygotowania, które toczyły się równolegle – ale z krótkim i lekkim gipsem mogłem już spokojnie pracować.

O moim zerwanym ścięgnie Achillesa i perypetiach z tym związanych pewnie też coś napiszę, jak znajdę chwilkę czasu między obróbką czekających w kolejce materiałów. Na razie powiem tylko tyle, że kocham moją pracę fotografa ślubnego i nie mogłem już doczekać się chwili, kiedy znowu zacznę wychodzić z aparatem na kolejne zlecenia. Dzięki Bogu ten ciężki czas już za mną.
Na koniec jeszcze raz chcę podziękować Maćkowi, że zgodził się pracować dla mnie podczas kilku ostatnich ślubów. Ale na szczególne słowa podziękowania zasłużyli Monika i Konrad Wasylewscy, którzy, mimo wielu swoich zleceń, wykonali dla mnie, zupełnie bezinteresownie, dwie sesje plenerowe. Wielkie dzięki! Ten fakt jak i postawa wielu moich znajomych fotografów z całej Polski, przywróciło mi wiarę w ludzi i pokazało kapitalną solidarność ludzi z branży fotograficznej.
Adrianna i Paweł – genialnie kontrastowo
by pawelkaniuk on sie.08, 2009, under Fotografia ślubna
Z ogromną przyjemnością zamieszczam kilka zdjęć Adrianny i Pawła. Był to całodniowy reportaż, ale w tak miłym towarzystwie czas szybko minął. Zaczęliśmy od wizyty u znajomej fryzjerki. Tego co się działo na głowie Adrianny nie da się opowiedzieć, a nawet nie powinno się wszystkiego pokazywać
, ale efekt końcowy zawsze jest świetny.



Potem chwila u wizażystki, gdzie udało się fajnie wykorzystać stojące wszędzie lusterka.

Po wszystkich akcjach “przygotowawczych” dotarliśmy do domu.


I znowu klimatyczny, stary kościół pod wezwaniem Świętego Jakuba Większego Apostoła w Lublinie – Głusku . Choć ciemny, to przy odpowiednim podejściu pokazuje całe swoje piękno i urok.



I o te kontrasty mi właśnie chodziło – czarne włosy, ciemne oczy i biały welon. Tylko czarnobiała fotografia może to oddać tak, jak by się chciało.



Mąż mówi – żona słucha… Piękny widok




Po wszystkich podniosłych chwilach nadszedł czas na zabawę. Państwo Młodzi zaprosili swoich gości do Malibu - fajnego lokalu na wyspie. A tam pięknie zaświeciło zachodzące słońce, co trzeba było wykorzystać…






Jednym z kulminacyjnych punktów przyjęcia był efektowny pokaz sztucznych ogni.

A wspaniałą zabawę, z wielkim profesjonalizmem i niezrónaną eleganją poprowadził, chyba najlepszy w Lublinie - DJ Hiszpan, którego serdecznie pozdrawiam

Adres do pełnego reportażu oczywiście u Adrianny i Pawła
pod wezwaniem
Świętego Jakuba Większego Apostoła
w Lublinie – Głusku
Plener Kasi i Serge’a
by pawelkaniuk on lip.07, 2009, under Fotografia ślubna, plener
Sesję czas dokończyć. Fragmencik zdjęć plenerowych, w stylu raczej statycznym, dostosowanym do temperamentu Młodej Pary, poniżej:
Najpierw spacer po bajkowym Zamku Lubelskim.




Potem zwiedzaliśmy zapomniane schody na Starówce Lubelskiej.

Nagroda dla tego, kto powie gdzie jest ten nieziemski zaułek… :) (fot. poniżej)

Potem zaliczyliśmy ruchome schody i niektóre zakątki Galerii Handlowej OLIMP…

Staraliśmy się wmieszać w tłum

Szukaliśmy zacisznych miejscówek…

Ćwiczyliśmy kręgosłup

Po tych wędrówkach Młodzi byli już troszki zmęczeni, więc trzeba było powoli wracać do domu. Ale po drodze nie mogliśmy przepuścić co ładniejszym łączkom czy rzepakowym polom



A w domu… czekała na nas chłodna niespodzianka!


i 2 malusie pieski, przypominające wyglądem i wielkością bizony…


A że nadal było gorąco, sesję zakończył chłodny prysznic zafundowany przez Serge’a.

Serdeczne dzięki za przemiłą współpracę i do zobaczenia wkrótce… (bo zostałem mianowany Rodzinnym Fotografem – z czego jestem bardzo dumny!)
Kasia i Serge – para mieszana…
by pawelkaniuk on cze.25, 2009, under Fotografia ślubna
Ona z Polski, on z Madagaskaru, a poznali się w Niemczech… Prawda jaki ten świat mały? Towarzyszyłem tej sympatycznej parze w czasie całego dnia: od przygotowań po wesele, tworząc niepostrzeżenie reportaż ślubny. Mam nadzieję, że będą mieli wspaniałą pamiątkę, a na zachętę – kilka zdjęć z tego wydarzenia.



































Więcej zdjęć w prywatnej galerii Młodej Pary – adres dostępny tylko u nich
