Tag: zjęcia w domu
Rodzinnie i domowo – sesja Emilki z rodzicami i dziadkami
by Paweł Kaniuk on sty.08, 2012, under fotografia dziecięca, sesje rodzinne, Sesje rodzinne i dziecięce
Ostatnia podróż do Warszawy zaowocowała nową znajomością oraz pięknymi zdjęciami Emilki i jej rodziny. Czasami warto pojechać nawet trochę dalej, żeby spotkać tak miłych ludzi i zrobić wspaniałą pamiątkę na długie lata. Z drugiej strony nieraz warto ściągnąć fotografa, nawet z daleka, żeby mieć co wspominać kiedyś przy kominku
Czas na zdjęcia!
Sesja w atmosferze świąt
by Paweł Kaniuk on gru.31, 2011, under fotografia dziecięca, sesje rodzinne, Sesje rodzinne i dziecięce
Szybki telefon, szybka decyzja, krótka sesja, zdjęcia wieczorem i szybki wpis. W roli głównej Gabrysia z rodzicami, którzy już jutro, całą trójką, będą w Norwegii
Ula i jej mężczyźni
by Paweł Kaniuk on paź.23, 2011, under fotografia ciążowa, fotografia dziecięca, sesje rodzinne, Sesje rodzinne i dziecięce
Poniżej kilka zdjęć z niedawnej sesji rodzinnej i ciążowej w jednym. Ula chciała kilka ujęć jeszcze przed rozwiązaniem a teraz czekamy na kolejnego mężczyznę, który za chwilę pojawi się na świecie. Niebawem kolejna odsłona z sesji noworodkowej
Powodzenia Ula!
Najpierw z rodziną w komplecie…
Potem we dwoje (troje)…
Portrecik indywidualny – kobiety w ciąży zawsze pięknie wychodzą na zdjęciach!
I dzieciaczki do ramki
Trzymamy kciuki!
Zapowiedź sesji noworodkowej – Misiowo
by Paweł Kaniuk on paź.20, 2011, under fotografia dziecięca, niemowlaczki, Sesje rodzinne i dziecięce
Coby nie myślano, że się nie pracuje
Oj pracuje się dużo, równie dużo jeździ się po Polsce, tak, że na obróbkę brakuje czasu… Dlatego dziś tylko malutka zapowiedź s sesji noworodkowej małego Maksyma…
Zdjęcia ciążowe – tym razem sesja w kolorze
by Paweł Kaniuk on lut.07, 2010, under fotografia ciążowa, Sesje rodzinne i dziecięce
Zapraszam do podejrzenia kilku ujęć z ostatniej sesji ciążowej Moniki. Mimo wielu trudności: bo to końcówka sesji na uczelni, bo ciężko w tym czasie, bo skrępowanie na początku jest ogromne, bo jeszcze nigdy nie mieli swojej sesji zdjęciowej i nie pozowali przed obiektywem profesjonalnego fotografa, bo zima i w ogóle można mnożyć kolejne powody…
Mimo to, sesja udała się znakomicie. Pierwsze lody pękły szybko. Było troszkę przemeblowań mieszkanka, z odkręcaniem żyrandola na początku, bo ciągle przeszkadzał w kadrze – ale po zakończeniu zdjęć wszystko wróciło do stanu wyjściowego! Nawet więcej – podłoga została dokładnie wyfroterowana przez pokładającego się i czołgającego chwilami fotografa
Aż żałuję, że nie było kogoś, kto by to uwiecznił.
Ale dość gadania – czas na zdjęcia… Najpierw uroczy portrecik na rozgrzewkę.
Potem nasz główny obiekt zainteresowania
…a do tanga trzeba dwojga…
…żeby potem było troje
Znalazł się też czas na zdjęcia troszkę odważniejsze, ale te są tylko dla najbardziej zainteresowanych
Potem małe zawody – kto ma większy brzuszek? Po kilku ujęciach już sam nie byłem pewien…
Na koniec kilka ujęć z siostrą i daliśmy już odpocząć przyszłej mamie.
Dziękuję za uroczą sesję i do zobaczenia wkrótce – już na sesji z noworodkiem!













































